GitHub w Arktyce

GitHub w Arktyce

Opublikowaliście kiedyś swój kod na GitHubie? Jeśli tak, to możecie być pewni, że marznie on teraz na dalekiej północy naszego kontynentu. GitHub, jeden z największych hostingowych serwisów internetowych, ukrył kod open source w podziemnej, nieczynnej już kopalni w Arktyce. Wytrzyma tam co najmniej tysiąc lat.

Kod źródłowy – wbrew pozorom – jest bardzo towarzyski i lubi publiczność. Długo nie wytrzyma na pulpicie i chętnie zaprezentuje się naszym zaprzyjaźnionym współpracownikom lub nieznajomym, choć dzielącym tę samą pasję, członkom społeczności open source. Jeśli chcemy udostępnić nasz kod innym ludziom, umieśćmy go w publicznym repozytorium. Choć zadanie to może wydawać się skomplikowane, w rzeczywistości nie sprawi najmniejszego problemu nawet raczkującym juniorom. To właśnie z myślą o nich (choć nie tylko!) powstał GitHub. Jeśli planujecie postawić w nim pierwsze kroki, mamy dla Was krótką ściągę. Czym jest GitHub? Jak działa? I – przede wszystkim – co jego zasoby robią na norweskim archipelagu?

Git – dlaczego warto się go nauczyć?

Na samym początku przybliżymy Wam narzędzie, bez którego GitHub by nie istniał. Git, bo o nim mowa, to system kontroli wersji. Został wydany w 2005 roku, a jego twórcą jest Linus Torvalds – fiński programista, który trzydzieści lat temu udostępnił stworzone przez siebie jądro systemu Linux. Git trzyma kontrolę nad modyfikacjami kodu źródłowego. Śledzi dokonywane w nim zmiany, umożliwia ich podgląd, pozwala przywrócić wcześniejsze wersje. To narzędzie, dzięki któremu mamy dostęp do wszystkich wprowadzanych modyfikacji – zarówno przez nas, jak i przez innych programistów. Funkcja ta jest niezwykle przydatna zwłaszcza wtedy, gdy na tym samym kodzie równocześnie pracuje wiele osób. Git nie jest jedynym systemem kontroli wersji (do dyspozycji mamy jeszcze m.in. Subversion, CVS, Mercurial), jednak to właśnie go programiści darzą największym zaufaniem. Nie zapisuje danych w liście zmian – traktuje je jako zestaw migawek, dzięki czemu jest szybszy i wydajniejszy.

Serwis GitHub działa od 2008 roku

https://nt.interia.pl/programy/news-github-umiescil-kod-open-source-w-specjalnym-schronie,nId,4621648

GitHub – jak korzystać z serwisu?

Teraz, gdy już wiemy, jakie możliwości daje Git, czas wejść na GitHuba. Korzystanie z platformy jest bardzo intuicyjne, ale my podpowiemy Wam, jak zacząć. Po zarejestrowaniu się, wypełnieniu ankiety dotyczącej naszego doświadczenia i zweryfikowaniu adresu mailowego, tworzymy nasz pierwszy projekt. Aby udostępnić swój kod na GitHubie innym programistom, musimy najpierw umieścić go w repozytorium. Repozytorium to katalog, w którym przechowujemy wszystkie pliki danego projektu – a ponieważ jest w nim uruchomiony Git, wszystkie wprowadzane zmiany są monitorowane i zapisane. GitHub umożliwia darmowy hosting oprogramowania o otwartym kodzie źródłowym i repozytoriów. Wszystkie wgrywane przez nas dane są przechowywane w chmurze. Dzięki temu programiści zaangażowani w projekt mogą przeglądać i pobierać kod, a także dokonywać dalszych zmian. Na tym jednak możliwości GitHuba się nie kończą.

Przechowywanie danych w chmurze jest bezpieczne

http://www.businesstimes.pl/wiadomosci/co-mozna-przechowywac-w-chmurze/

GitHub – funkcje i korzyści

GitHub jest platformą, z której bardzo chętnie korzystają początkujący programiści. Z jednej strony mogą oni zaglądać do publicznych repozytoriów udostępnianych przez bardziej doświadczonych specjalistów, z drugiej – dodawać własne, amatorskie projekty. Za pośrednictwem GitHuba można zgłaszać błędy i swoje uwagi do danego repozytorium, co z pewnością docenią osoby uczące się. Wielu programistów używa również GitHuba do stworzenia wirtualnego portfolio. Udostępniane wcześniej projekty bardzo dobrze prezentują się z listem motywacyjnym, ale to nie jedyna opcja. Rekruterzy IT często sprawdzają fragmenty kodu w interesującej ich technologii i w ten sposób samodzielnie docierają do programistów. Na koniec wspomnimy o dosyć oczywistej, choć często zapominanej funkcji GitHuba. Choć nie ma miejsca, w którym przechowywane przez nas dane będą stuprocentowo bezpieczne, trzeba przyznać, że w porównaniu do naszego własnego pulpitu, dużo lepiej wypada chmura. Przekonał się o tym każdy, komu padł choć raz domowy dysk twardy – a razem z nim wszystkie zapisane dane.

Rolki, na których zostały zapisane dane z platformy GitHub

https://bulldogjob.pl/news/1198-github-ukrywa-kod-w-arktyce-dla-przyszlych-pokolen

Kod źródłowy GitHuba w arktycznym archiwum

Mamy niesamowite wieści dla wszystkich programistów, którzy przed 2 lutym 2020 roku udostępnili kod źródłowy w publicznym repozytorium na GitHubie. Znajduje się on teraz w arktycznym archiwum i będzie tam przechowywany przez co najmniej tysiąc lat. Projekt nosi nazwę GitHub Arctic Code Vault i trzeba przyznać, że jest niezwykle imponujący. Aby go zrealizować, GitHub nawiązał współpracę z norweską firmą Piql. Wspólnie zapisali dane na 186 rolkach cyfrowego, fotoczułego filmu archiwizującego. Zajmują – bagatela! – 21 terabajtów. Aby je odczytać, programiści z przyszłości będą potrzebowali komputera lub szkła powiększającego. Przenoszenie wszystkich linijek kodu na taśmę trwało kilka miesięcy. 8 lipca 2020 roku pudła z rolkami zostały ukryte w kopalni węgla mieszczącej się na norweskim archipelagu Svalbard w Arktyce. Wszystko po to, aby przyszłe pokolenia mogły się przekonać, jak wyglądał nasz świat programowania.